wtorek, 2 maja 2017

Polemika: nie bój się chrześcijaninie!

Roger Nicole powiedział, że czymś dziwnym jest pragnienie mówienia o polemice w teologii w czasach, w których ludzie są bardziej zainteresowani ekumenizmem i działaniami skoncentrowanym na zagwarantowaniu pseudo jedności chrześcijan, aniżeli polemice.

Natomiast D.A. Carson stwierdził, że: „W świecie skończonych istot ludzkich, które są pochłonięte samymi sobą, a ich cechą charakterystyczną jest bunt przeciwko Bogu, polemika w teologii jest nieuniknionym elementem każdej poważnej postawy teologicznej. Biblia przedstawia to w sposób oczywisty”.

To jest jednoznaczne, biblijne stanowisko, ale jak to naprawdę wygląda w rzeczywistości?

Tragedią na dzisiejszym krajobrazie rzeczywistości ewangelicznej, jest liczba herezji rozwijających się wewnątrz Kościoła. Heretycy przeżywają prawdziwy czas pomyślności i prawie nikt nie podnosi głosu przeciwko nim. Za zamkniętymi drzwiami często wyrażamy swoje obiekcje czy zastrzeżenia wobec pewnych „braci” szerzących wątpliwe nauki lub nawet poważne błędy. Jednakże w momencie gdy tylko jeden z tych „braci” otworzy drzwi i wejdzie do środka pomieszczenia, nagle wszyscy cichną stając się niepewni w swoich przekonaniach, a zamiast prawdy wybierają milczenie w imię rzekomej miłości chrześcijańskiej.

W jaki sposób chrześcijanie powinni reagować na tak wiele błędnych nauk, które nas otaczają? Jak powinni ustosunkowywać się wobec poważnych herezji propagowanych przez ludzi, którzy są w kościele? To bardzo ważne pytania, ponieważ żyjemy w czasach wypełnionych chaosem i brakiem prawdy.

Charakter ewangelicznego chrześcijaństwa został wywrócony do góry nogami.

Jest to szczególnie ważne zwłaszcza w przypadku tych, którzy nauczają tzw. „ewangelii sukcesu” w jej rozmaitych odcieniach. Ta i inne fałszywe nauki niszczą życie wielu ludzi. Droga zbawienia jest hańbiona i pogmatwana. Jak powinniśmy reagować na to wszystko?
Jako chrześcijanie świadomi swojej odpowiedzialności wobec Prawdy, powinniśmy odpowiedzieć poprzez celowe zaangażowanie w polemikę chrześcijańską.
Słowo „polemika” oznacza zdecydowane obalenie danej teorii, udowodnienie fałszywości danego twierdzenia lub też odparcie zarzutów. Jest to argument, który kwestionuje opinię innej osoby, ukazując, że jej poglądy nie są zgodne z prawdą.

Jest to przeciwieństwo apologetyki, która jest mocną i zdecydowaną obroną własnych przekonań w obliczu ataków ze strony innych ludzi. Apologetyka pochodzi od greckiego słowa απολογíα i niesie za sobą konotację odnoszącą się stricte do obrony tego w co wierzysz. To miał na myśli apostoł Piotr pisząc:
Lecz Pana Boga uświęcajcie w waszych sercach i bądźcie zawsze gotowi udzielić odpowiedzi każdemu, kto domaga się od was uzasadnienia waszej nadziei, z łagodnością i bojaźnią” (1 P 3:15).

Za każdym razem gdy ktoś broni tego w co wierzy, dokonuje wysiłku apologetycznego.

Podczas gdy apologetyka broni własnych roszczeń do prawdy, polemika cechuje się ofensywnym charakterem wskazywania na błędy w przekonaniach innych osób.
To właśnie polemika atakuje i podważa fałszywe nauki występujące wewnątrz i na zewnątrz chrześcijaństwa.
Innymi słowy, apologetyka i polemika to dwie strony tego samego medalu. Apologetyka rozpoczyna się w momencie ataku na prawdę i podejmuje działania w celu jej obrony. Polemika natomiast zaczyna się gdy to kłamstwo jest propagowane jako prawda i stara się wykazać fałszywość przedstawianych założeń.

Apostoł Paweł napisał: „Chociaż bowiem w ciele żyjemy, nie walczymy według ciała; gdyż oręż naszej walki nie jest cielesny, ale jest z Boga i ma moc burzenia twierdz warownych. Obalamy rozumowania i wszelką wyniosłość, która powstaje przeciwko poznaniu Boga i zniewalamy wszelką myśl do posłuszeństwa Chrystusowi. Gotowi do ukarania wszelkiego nieposłuszeństwa, kiedy wasze posłuszeństwo będzie całkowite” (2 Kor 10:3-6).

Czasami nie wystarczy tylko bronić własnych przekonań w sytuacji zagrożenia. Równie często istnieje nagląca potrzeba konfrontacji wielu nauczań z biblijną prawdą.

Przywódcy kościoła muszą być polemistami

Mając na uwadze, że Biblia jednoznacznie charakteryzuje czasy końca, w kategoriach wielkiego odstępstwa, ci którzy odpowiadają za kościoły muszą być ludźmi świadomymi swojej odpowiedzialności wobec Arcypasterza. Kościół jest filarem i podporą prawdy (1 Tm 3:15).
To lokalna wspólnota jest depozytariuszem objawionej prawdy Bożej, dlatego też jednym z naczelnych obowiązków starszych w kościele jest polemika.
Apostoł Paweł napisał do Tytusa: „[Starszy] musi trzymać się wiernego słowa, zgodnego z nauką, aby też mógł przez zdrową naukę napominać i przekonywać tych, którzy się sprzeciwiają” (Tt 1:9).

Starszy musi być nie tylko człowiekiem trzymającym się wiernie zdrowej nauki, ale także powinien strofować tych, którzy sprzeciwiają się zdrowej doktrynie. Ten nakaz apostolski ma dwie strony, zarówno pozytywną jak i negatywną. Niestety w wielu społecznościach starsi nawet w niewielkim stopniu zbliżyli się do standardów wyznaczonych przez apostoła.

Dalej Paweł kontynuuje: „Jest bowiem wielu niekarnych, oddających się czczej gadaninie i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych. Im trzeba zamknąć usta, gdyż całe domy wywracają, nauczając, czego nie należy, dla brudnego zysku” (Tt 1:10-11). To dlatego starszy ma obowiązek nie tylko bronić prawdy, ale i występować przeciwko kłamstwu. Jeśli będziemy milczeć fałszywi nauczyciele będą kontynuować swoje dzieło wywracając wiarę wielu ludzi.

A więc odpowiedzialnością tych, którzy mają strzec owiec Chrystusa jest uciszenie wszelkich wywrotowców. To właśnie jest polemika. Niegdyś oczywistością było to, że chrześcijańscy przywódcy i nauczyciele traktowali polemikę jako część swoich obowiązków. Polityczna poprawność nie była cnotą w dawnych czasach. Błąd musiał być zwyciężony. Wielki amerykański teolog, B.B. Warfield był kierownikiem Katedry Teologii Dydaktycznej i Polemiki w Seminarium Teologicznym Princeton, aż do swojej śmierci w 1921 roku. W tamtych dniach nie było to niczym nadzwyczajnym.

Apologeci

Apologeci są dzisiaj bardzo popularni. Lubimy słuchać takich ludzi jak James White dyskutujących z muzułmańskimi teologami czy też katolickim księżmi. Z drugiej strony, ci którzy podejmują się polemiki najczęściej są określani jako „łowcy zwiedzeń” i spychani na krawędź ewangelicznego chrześcijaństwa jako ci, którzy są przeszkodą dla prawdziwej jedności. Jest tak z bardzo prostego powodu: apologetyka skoncentrowana jest na zewnętrznych obszarach, natomiast polemika prowadzi do wewnętrznej konfrontacji.

Wskazywanie błędów tych, którzy deklarują wiarę w Chrystusa, bardzo często spotyka się z brakiem zrozumienia ze strony chrześcijan. Wysiłek polemiczny utożsamiany jest wtedy z mową nienawiści nie mająca nic wspólnego z „miłością chrześcijańską”.

Jezus największym polemistą

Ale w jaki sposób powinniśmy angażować się w polemikę? Spójrzmy na przykład Pana Jezusa Chrystusa. Pod koniec swojej ziemskiej służby nasz Pan spędził dużą część czasu na obalaniu nauczania oraz stylu życia uczonych w Piśmie i faryzeuszy. 23 rozdział Ewangelii Mateusza zawiera w sobie opis ostrych słów skierowanych do przywódców Izraela, którzy wielu ludzi prowadzili w kierunku fałszywej religii i tym samym odciągając ich od zbawiennej prawdy. Przeczytaj Ewangelię Mateusza 23:16-22, aby dowiedzieć się w jaki sposób możemy dzisiaj wskrzesić dawno utraconą sztukę polemiki.

Bożą wolą jest abyśmy słuchali Pana Jezusa (Mk 9:7) a także postępowali tak jak On postępował (1 J 2:6). Ten nakaz odnosi się również do obszaru polemiki mającej na celu podjęcie wysiłku obrony wiary, raz na zawsze przekazanej świętym (Jd 1:3).

Wskazywanie złego nauczania

Pan Jezus powiedział: „Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy mówicie: Kto przysięga na świątynię, to nic nie znaczy, ale kto przysięga na złoto świątyni, jest związany przysięgą. Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze: złoto czy świątynia, która uświęca złoto? A kto przysięga na ołtarz, to nic nie znaczy, lecz kto przysięga na ofiarę, która jest na nim, jest związany przysięgą” (Mt 23:16-18). 

Faryzeusze byli ludźmi, którzy starali się pozostać religijni, kiedy wewnętrznie byli wypełnieni bezbożnością. Pan Jezus zdecydowanie przeciwstawiał się ich nauce, która nie miała nic wspólnego z Bożym Prawem. Pan Jezus skonfrontował ich naukę z prawdą i wykazał, że byli w błędzie. My również nie powinniśmy bać się wskazywać na złe nauczanie w kościele.

Używaj silnego języka

Żyjemy w czasach, w których kłamstwo jest traktowane jako prawda. W czasach gdzie Boża prawda została złożona na ołtarzu fałszywej jedności. W czasach poprawności, która jak to określił Conrad Mbewe, nawet Bożych ludzi przemienia w mięczaków.

Pan Jezus nie bał się użyć ostrych słów w odniesieniu do fałszywych nauczycieli w Izraelu: „Biada wam przewodnicy ślepych, głupi i ślepi”. W tym samym rozdziale, Jezus nazywa ich „obłudnikami, synami piekła, wężami i plemieniem żmijowym”, a także porównuje ich do „grobów pobielanych”.
Pan Jezus wykorzystał tutaj naprawdę silne określenia. Ten który był cichy i pokornego serca, nie obawiał się użyć najtwardszych sformułowań względem tych, którzy zaprzeczali Bożej prawdzie i hańbili wiarę swoich ojców.
Przypatrując się zachowaniu naszego Pana względem faryzeuszy i uczonych w Piśmie (heretyków żyjących w Jego czasach) musimy zwrócić uwagę, że integralną częścią życia naszego Zbawiciela w czasie Jego ziemskiej służby była łagodność. To miłość względem grzesznej ludzkości przede wszystkim cechowała życie naszego Pana. Jednakże musimy również wiedzieć, że przez trzy lata swojej publicznej służby, Pan Jezus nauczał i głosił prawdę ewangelii, której faryzeusze i uczeni w Piśmie nie przyjęli, a także stawili jej zdecydowany opór. Przywódcy i nauczyciele Izraela byli wrogami, którzy niszczyli ludzkie dusze. To oni „wniwecz obrócili Słowo Boże” i unieważnili przykazania Pana, aby zachować swoją tradycję (Mk 7:2-13). Oni odrzucili prawdę i dalej nauczali kłamstwa, pozostawiając za sobą tylko śmiertelne żniwo. Czynili ludzi synami piekła dwa razy gorszymi aniżeli oni sami. To bardzo poważna sprawa. Paweł w stosunku do fałszywych nauczycieli głoszących inna ewangelię, skierował proste słowa: „niech będą przeklęci” (Gal 1:8-9).

Juda jest jeszcze bardziej bezpretensjonalny w swojej krytyce, kiedy określa heretyków w kościele: „Oni są zakałami na waszych ucztach braterskich, którzy z wami bez bojaźni ucztują, pasąc samych siebie. Są to bezwodne chmury wiatrami unoszone; drzewa zwiędłe, bez owoców, dwukrotnie obumarłe i wykorzenione; Rozhukane fale morskie wypluwające swoją hańbę; błąkające się gwiazdy, dla których mroki ciemności zachowane są na wieki” (Jd 12-13).
Nie bójmy się używać języka, którym posługiwał się Pan Jezus i apostołowie. To są cytaty ze Słowa Bożego! W polemice przeciwko heretykom nie możemy pozwolić, aby nasze myślenie było kształtowane przez ekumeniczną duchowość, która dąży do usunięcia z kościoła Bożej prawdy.
Ci, którzy sprzeciwiają się Bożej Prawdzie i bluźnią drogę zbawienia są psami i niech będą przeklęci!

Odwoływanie się do logiki i argumentacji

Żyjemy w czasach, w których z kościołów coraz częściej usuwa się doktrynę. Większość zborów albo w ogóle nie posiada wyznania wiary, albo posiada takie pod którym większość ludzi może się podpisać. Nawet katolicy. W dobie poszukiwania wszystkiego co „duchowe”, ludzie pogardzają logiką opartą na biblijnej teologii. Pan Jezus Chrystus w swojej dyskusji z uczonymi w Piśmie i faryzeuszami stosował jednak logikę i idącą za nią argumentację.
Powiedział: „Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest ważniejsze: złoto czy świątynia, która uświęca złoto?”. Jezus stwierdzając: „Kto przysięga na świątynię, to nic nie znaczy, ale kto przysięga na złoto świątyni, jest związany przysięgą”, wykazał swoim oponentom brak logiki w ich rozumowaniu. W całym przytoczonym fragmencie przekaz jest jasny: wasza logika jest błędna.

Na tym polega siła polemiki, która nie jest tylko prostym wykazaniem błędnego nauczania za pomocą zjadliwej krytyki. Polemika, wykorzystując dany nam od Boga rozum oraz trzeźwość myślenia, ukazuje absurdalność stanowiska doktrynalnego przyjętego przez tych, którzy propagują błędne nauczanie.

Za to bardzo cenię ludzi ze środowiska zdrowanauka.info, którzy apelują do logicznego myślenia ludzi za pomocą dokładnego objaśnienia Bożej nauki zawartej w Piśmie.
Herezja jest zawsze irracjonalna. 
Wykorzystując zdolność logicznego myślenia powinniśmy być w stanie wykazać niedorzeczność fałszywej nauki i z powrotem pozyskać tych, którzy ulegli temu zwiedzeniu. Biblia wzywa nas, abyśmy pewnych ludzi wyrywali z ognia (Jd). Najlepszym narzędziem do tego jest oręż Słowa Bożego.

Prawo do nauczania

Pan Jezus Chrystus wskazuje na właściwe nauczanie mówiąc: „Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na to wszystko, co na nim leży. A kto przysięga na świątynię, przysięga na nią i na tego, który w niej mieszka. I kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boga i na tego, który na nim zasiada” (w. 20-22). Nasz Mistrz wskazał na prawdę. Nie wystarczy tylko stwierdzić co jest złym nauczaniem mówiąc lakonicznie „to zwiedzenie”. Nie wystarczy również wykazać i uargumentować logiczne błędy fałszywych nauczycieli. Ostatecznym celem polemiki jest przekazanie tego, w co naprawdę należy wierzyć.
Żyjemy w dobie postmodernizmu gdzie nie ma „prawdziwej prawdy”. Swoją postawą liderzy kościelni bardzo często próbują zjednać wszystkich aniżeli stać twardo na fundamencie prawdy Słowa Bożego.
Brak nauczania doktrynalnego sprawił, że ludzie którzy nawet mają pewne wątpliwości co do danego nauczania, to jednak nie potrafią dokładnie sprecyzować swoich obaw. Naszym zadaniem jest oczywiście nie tylko wskazać na daną herezję, ale równocześnie pokazać ludziom drogę prawdy na której znajduje się życie.

Ostateczne odwołanie do polemiki

Wierzę, że to polemika jest największą potrzebą dzisiejszego kościoła. Czy największe zagrożenie dla Kościoła Pana Jezusa Chrystusa pochodzą z zewnątrz kościoła czy z wewnątrz? Zastanówmy się nad tym. Wilk zawsze przychodzi w owczej skórze.

Solidna i zdrowa teologia oraz życie i służba prowadzona na jej fundamencie musi zawierać w sobie nie tylko aspekt apologetyki, ale również i polemiki.

Musimy podążać za przykładem Pana Jezusa. Żyjemy w bardzo ciemnych czasach. Z wielu kazalnic w naszym kraju głoszone są najróżniejsze herezje nie mające nic wspólnego z prawdą, którą Bóg nam objawił w swoim Słowie.

Jako uczniowie Pana Jezusa, musimy podążać za przykładem naszego Nauczyciela. Powtórzmy raz jeszcze: to nie jest czas na bierność. A. W. Tozer pisał, że pewnego dnia Kościół będzie mógł zejść z warty, wezwać swoich stróżów by zeszli z murów oraz żyć w bezpieczeństwie i pokoju, lecz jeszcze nie teraz, jeszcze nie teraz.

Kończąc przytoczę słowa Conrada Mbewe, który powiedział, że złodzieje kochają psy, a zwłaszcza te które nie szczekają. Jeśli masz psa, który macha ogonem gdy złodzieje przychodzą do twojego domu, to lepiej pozbądź się go szybko. Bóg opisał kiedyś proroków Izraela jako milczące psy, które nie potrafią szczekać: „Wszyscy jego strażnicy są ślepi, wszyscy są nierozumni, wszyscy oni, to nieme psy, które nie umieją szczekać, tylko ziewają, leżą, lubią spać” (Iz 56:10). 

Czy mógłby to samo powiedzieć o nas? Złodzieje wdarli się do kościoła. Okradają i niszczą wiele istnień ludzkich. Będziemy szczekać czy tylko machać ogonem przyglądając się szerzącemu chaosowi i spustoszeniu? Obyśmy przywrócili do życia polemikę!
„Ponieważ nawet pies szczeka, kiedy widzi, że ktoś atakuje jego właściciela… jak mogę siedzieć cicho, kiedy Boża prawda jest atakowana?” Jan Kalwin
 

Zwiedzenie w Kościele Pana Jezusa Chrystusa Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger