wtorek, 18 kwietnia 2017

Wezwanie do oddzielenia się – A. W. Pink

„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością?
Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością?” (2 Kor 6,14-18 UBG)

Ten fragment podaje nam wypowiedź, która jest usilną zachętą Boską, skierowaną do osób należących do Chrystusa, by unikali wszelkich zażyłych związków z bezbożnymi. Wyraźnie zabrania ona wchodzenia w sojusze z nienawróconymi. Zdecydowanie zakazuje dzieciom Bożym chodzenia ramię w ramię ze światusami. 

Jest to napomnienie odnoszące się do każdego etapu naszego życia i do każdej jego sfery – religijnej, rodzinnej, społecznej i zawodowej. Być może nigdy nie było takiego czasu jak obecny, kiedy trzeba do tego pobudzać chrześcijan. 
Żyjemy bowiem w czasach naznaczonych duchem kompromisu. Po każdej stronie widzimy grzeszną mieszaninę, bezbożne alianse, nierówne jarzma. Wielu zdeklarowanych chrześcijan najwyraźniej usiłuje trzymać się możliwie jak najbliżej tego świata, lecz mimo to dostać się do nieba. 

„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. Jest to wezwanie do pobożnego oddzielenia się. W każdej epoce wydawany był ten Boski nakaz. Kategoryczne słowo Jahwe, skierowane do Abrahama brzmiało: „Wyjdź z twojej ziemi i od twojej rodziny, i z domu twego ojca” (Rodzaju 12,1; te i następne cytaty pochodzą z Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, w skrócie UBG – przyp. tłum.). Bóg rzekł do Izraela: „Nie czyńcie według zwyczajów ziemi Egiptu, w której mieszkaliście, ani według zwyczajów ziemi Kanaan, do której was prowadzę, też nie czyńcie, a według ich ustaw nie postępujcie” (Kapłańska 18,3). I ponownie: „A nie postępujcie według obyczajów tego narodu, który wypędzam przed wami” (Kapłańska 20,23). To właśnie z powodu wzgardzenia tymi zakazami Izrael sprowadził na siebie surowe kary.

Na początku Nowego Testamentu ukazano nam poprzednika Chrystusa, który znajdował się poza sferą zorganizowanego judaizmu swoich czasów, i wzywał ludzi, by uciekali przed nadchodzącym gniewem. Z kolei Zbawiciel ogłosił, że „woła swoje własne owce po imieniu i wyprowadza je” (Ew. Jana 10,3). W dniu Pięćdziesiątnicy do wierzących skierowano słowo: „Ratujcie się od tego przewrotnego pokolenia” (Dzieje Apostolskie 2,40). Później, do chrześcijan hebrajskich Paweł napisał: „Wyjdźmy więc do niego poza obóz” (13,13). Boskie wezwanie do ludzi znajdujących się w Babilonie brzmi: „Wyjdźcie z niej, mój ludu, abyście nie byli uczestnikami jej grzechów i aby was nie dotknęły jej plagi” (Objawienie 18,4).  

„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. Jest to Słowo Boga dla dzisiejszego Jego ludu. Lecz nie jest ono odosobnione. W Liście do Rzymian 16,17 powiedziano: „A proszę was, bracia, abyście wypatrywali tych, którzy powodują rozłamy i zgorszenia przeciwko tej nauce, którą przyjęliście; unikajcie ich”. W 2 Liście do Tymoteusza 2,20-21 czytamy: "W wielkim zaś domu znajdują się nie tylko naczynia złote i srebrne, lecz także drewniane i gliniane, niektóre do użytku zaszczytnego, a inne do niezaszczytnego. Jeśli więc ktoś oczyści samego siebie z tego wszystkiego, będzie naczyniem do użytku zaszczytnego, uświęconym i użytecznym dla Pana, przygotowanym do każdego dobrego czynu”. 

2 List do Tymoteusza 3,5 mówi o tych, którzy ‘przybierają pozór pobożności, ale wyrzekają się jej mocy’; po czym dodano: „Takich ludzi unikaj”. Cóż za słowo mamy w 2 Liście do Tesaloniczan 3,14: „Jeśli ktoś nie posłucha naszych słów zawartych w tym liście, to zwróćcie na niego uwagę i nie przestawajcie z nim”. Jakże radykalne jest napomnienie z 1 Listu do Koryntian 5,11: „Teraz jednak napisałem wam, żebyście nie przestawali z takim, który nazywając się bratem, jest rozpustnikiem, chciwym, bałwochwalcą, złorzeczącym, pijakiem lub zdziercą. Z takim nawet nie jadajcie”. 
„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. Jesteśmy w pełni przekonani, że lekceważenie tego przykazania – gdyż ono jest przykazaniem – jest w dużej mierze przyczyną upadłego stanu, który powszechnie utrzymuje się wśród chrześcijan, zarówno pod względem indywidualnym, jak i zbiorowym.
Nic dziwnego, że duchowe tętno wielu zborów to tylko słabiutkie uderzenie. Nic dziwnego, że na ich spotkaniach modlitewnych jest znikoma frekwencja; chrześcijanie wprzęgnięci w nierówne jarzmo nie mają serca dla modlitwy. Nieposłuszeństwo w tej kwestii stanowi mocną przeszkodę na drodze do realnego i niepodzielnego oddania dla Chrystusa. 

Nikt nie zdoła być nieskrępowanym uczniem Pana Jezusa, kto w jakikolwiek sposób jest ‘wprzęgnięty jest w jarzmo’ z Jego wrogami. Może być prawdziwie zbawionym człowiekiem, lecz świadectwo jego życia, świadectwo jego postępowania, nie przyniesie chwały Chrystusowi ani Go nie uwielbi.
  
„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. To w pierwszej kolejności odnosi się do naszych powiązań religijnych lub kościelnych. Jakże wielu chrześcijan jest członkami tak zwanych „kościołów”, gdzie wiele z tego, co się w nich dzieje stanowi zupełne przeciwieństwo Słowa Bożego, niezależnie od tego, czy chodzi o nauczanie płynące z kazalnicy, lub świeckie atrakcje wykorzystywane, by przyciągnąć bezbożnych, albo świeckie metody stosowane, by to finansować, czy też ciągłe przyjmowanie na członków ludzi, którzy nie dają dowodów na to, że narodzili się na nowo. 

Wierzący w Chrystusa, którzy pozostają w takich „kościołach” (?) znieważają swego Pana. A jeśli odpowiedzą: „Praktycznie wszystkie kościoły są takie same, i jeśli zrezygnujemy z członkostwa, to gdzie pójdziemy? Przecież gdzieś musimy chodzić w niedziele” – to taki język pokaże, że stawiają własne interesy wyżej niż chwałę Chrystusa. Lepiej pozostań w domu i czytaj Słowo Boga zamiast mieć społeczność z tym, co potępia Jego Słowo.

„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. Odnosi się to również do członkostwa w tajnych stowarzyszeniach. „Jarzmo” jest tym, co jednoczy. Ci, którzy należą do „loży” są zjednoczeni ze sobą uroczystą przysięgą i przymierzem ze swymi „braterskimi” członkami. Wielu ich współczłonków nie daje żadnego dowodu nowego narodzenia. Mogą wierzyć w „Najwyższą Istotę”, lecz czy mają jakąś miłość do Słowa Bożego? Jaki jest ich stosunek do Syna Bożego? „Czy dwóch może chodzić razem, jeśli się nie zgadzają?” (Amosa 3,3). Czy ci, którzy zawdzięczają wszystko Chrystusowi, zarówno w czasie, jak i w wieczności, mogą mieć społeczność z osobami, które ‘gardzą i odrzucają’ Go? Niech każdy chrześcijański czytelnik, który jest wprzęgnięty w takie nierówne jarzmo, bez zwlekania się od niego uwolni.

„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. To dotyczy także małżeństwa. Są na tym świecie tylko dwie rodziny: dzieci Boga i dzieci diabła (1 Jana 3,10). 
Jeśli zatem córka Boga wychodzi za mąż za syna złego, to staje się synową szatana! Jeżeli syn Boga żeni się z córką szatana, to staje się zięciem diabła!
Przez taki haniebny krok tworzy się powinowactwo człowieka należącego do Najwyższego z osobą należącą do Jego arcywroga. „Dobitna to mowa!”. Tak, ale nie jest zbyt dobitna. Gdyż, jak gorzkie są zbiory z takiego siewu. W każdym przypadku tym, który cierpi jest biedny chrześcijanin. 

Przeczytaj natchnione historie Samsona, Salomona i Achaba, a wówczas zrozumiesz, jakie były następstwa ich grzesznych związków małżeńskich. Podobnie jak sportowiec, który obciążył się wielkim ciężarem, nie może się spodziewać, że wygra wyścig, tak samo chrześcijanin nie będzie się duchowo rozwijał, gdy poślubi światusa. Och, jakże wielka czujność w modlitwie jest nam potrzebna, byśmy panowali nad naszymi uczuciami! 

„Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”. Odnosi się to również do partnerstwa w interesach. Nieposłuszeństwo w tym względzie zepsuło świadectwo wielu chrześcijan i sprawiło, że przebili się oni wieloma zmartwieniami. Cokolwiek można by było zyskać dla siebie z tego świata przez zabieganie o udostępniane przezeń możliwości osiągnięcia bogactwa i społecznego prestiżu, będzie to jedynie marną rekompensatą za utratę społeczności z Ojcem i Jego Synem, Jezusem Chrystusem. Przeczytaj Księgę Przypowieści 1,10-14.  Droga, którą zgodnie ze swym powołaniem ma kroczyć uczeń Chrystusa jest nazywana wąską, lecz jeśli on opuści ją, by przejść na szeroką drogę, będzie to oznaczało dla niego surowe karcenie, straty rozdzierające jego serce, być może też na końcu swej podróży nie usłyszy słów Zbawiciela: „Dobrze, sługo dobry i wierny”. 

Mamy znienawidzić nawet „szatę” – obraz naszych nawyków i metod – splamioną przez ciało (Judy 23), i mamy zachowywać siebie ‘nieskażonymi przez świat’ (Jakuba 1,27). Jakże przenikające nas i poważne słowo jest podane w 2 Koryntian 7,1: „Mając więc te obietnice, najmilsi, oczyśćmy się z wszelkiego brudu ciała i ducha, dopełniając uświęcenia w bojaźni Bożej”.

Jeśli jakiekolwiek zajęcie lub towarzystwo okaże się przeszkodą dla naszej wspólnoty z Bogiem lub dla czerpania radości ze spraw duchowych, wówczas musimy to porzucić. Wystrzegaj się „trądu” widocznego na ubraniu (Kapłańska 13,47). Jeśli cokolwiek w moich zwyczajach lub metodach zaburza moją radosną społeczność z braćmi lub ograbia mnie z mocy w służbie, to coś takiego trzeba bez litości osądzić i zrobić z tym koniec – „spalić” (Kapłańska 13,52).
Muszę wystrzegać się wszystkiego, czego nie mogę robić ku chwale Boga.
„Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością? Albo jaka zgoda Chrystusa z Belialem, albo co za dział wierzącego z niewierzącym? A co za porozumienie między świątynią Boga a bożkami?”.  

Jakże jednoznacznych i dobitnych użyto tu słów! Nie może być żadnej wymówki, że ktoś nie zrozumiał tych słów usilnej zachęty, oraz uzasadnienia, którym je wzmocniono. „Wspólnota, zgoda, dział, porozumienie” to tak proste słowa, że nie wymagają interpretacji. Wyraźnie zakazane są dla chrześcijanina wszelkie unie, alianse, partnerstwo i związki z niewierzącymi. W całym Piśmie Świętym nie sposób znaleźć jaśniejszego języka na jakikolwiek temat niż ten, z którym tu mamy do czynienia. „Sprawiedliwość, niesprawiedliwość; światło, ciemność; Chrystus, Belial” – cóż mają ze sobą wspólnego? Jaki związek istnieje między nimi?

Przedstawione kontrasty są bardzo ostre i głębokie. „Sprawiedliwość” to prawe postępowanie; „niesprawiedliwość” to czynienie zła. Nieomylnym i jedynym standardem prawego postępowania jest ‘słowo sprawiedliwości’ (Hebrajczyków 5,13). Życie i droga chrześcijanina są regulowane wyłącznie przez tę normę. Lecz światus lekceważy ją i przeciwstawia się jej. Jaka zatem może być „wspólnota” między tym, który jest poddany Słowu Bożemu, a osobą, która nie jest mu posłuszna? „Światło” i „ciemność”. Bóg jest światłem (1 Jana 1,5), a Jego święci są ‘synami światłości’ (Ew. Łukasza 16,8). Lecz dzieci złego są ‘ciemnością’ (Efezjan 5,8). Jakaż zatem wspólnota może istnieć między członkami tak niepodobnych do siebie rodzin? „Chrystus” i „Belial” – jakaż zgoda może panować między tym, dla którego Chrystus jest wszystkim, a osobą, która Nim gardzi i Go odrzuca?

„Wy bowiem jesteście świątynią Boga żywego, tak jak mówi Bóg: Będę w nich mieszkał i będę się przechadzał w nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem”. Jakież to błogosławieństwo! Po pierwsze, mamy usilną zachętę: „Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo”; po drugie, podano uzasadnienie: „Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością?”; po trzecie, podano motywację. Jest to Boska obietnica, i uderzający jest fakt, iż jest ona siedmioczłonowa: 1) „Będę w nich mieszkał”, 2) „i będę się przechadzał w nich”, 3) „i będę ich Bogiem”, 4) a oni będą moim ludem”, 5) „a ja was przyjmę”, 6) „I będę wam Ojcem”, 7) „a wy będziecie mi synami i córkami”.

„Będę w nich mieszkał” to społeczność, „i będę się przechadzał w nich” to towarzystwo, „i będę ich Bogiem” to relacja. Najpierw w nich, potem dla nich, a „Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam?” (Rzymian 8,31). „A oni będą moim ludem” to własność, jesteśmy uznani za Jego lud. „A ja was przyjmę” znaczy, że zostaną wprowadzeni w doświadczalną i świadomą bliskość z Bogiem. „I będę wam Ojcem” znaczy „Objawię wam siebie w tym charakterze i udzielę waszym sercom wszelkiej radości z tego faktu”. „A wy będziecie mi synami i córkami” znaczy, że takie pobożne oddzielenie się od świata pozwoli wykazać, że jesteśmy Jego „synami i córkami”. 

Porównaj z tym Ewangelię Mateusza 5,44. „Mówi Pan Wszechmogący”. Jest to jedyne miejsce, w którym Boski tytuł „Wszechmogący” można znaleźć w dwudziestu jeden listach Nowego Testamentu! Wygląda na to, że celowo został tu przywołany, aby podkreślić wystarczalność naszego Źródła. Jest to zgodne z tym, co ktoś inny powiedział: „Niech każdy chrześcijanin działa zgodnie z nakazem oddzielenia się, podanym w 2 Koryntian 6,14-17, a wówczas stwierdzi, że jego ścieżka jest tak pełna trudności i sprowadza tak wielką wrogość ze strony wszystkich, iż jeśli jego oczy nie będą stale zwrócone na Wszechmocnego Boga, który wezwał go do wyjścia na zewnątrz, to wówczas na pewno się załamie”. 

Lecz należy odnotować, że te obietnice są warunkowe, są uwarunkowane posłuszeństwem względem poprzednich usilnych zachęt. Jeśli jednak serce uchwyci się tej błogosławionej zachęty, to i posłuszeństwo temu przykazaniu będzie łatwe i przyjemne.

tłumaczenie własne
źródło: http://pulpitandpen.org/2017/04/09/a-call-to-separation-by-a-w-pink/


 

Zwiedzenie w Kościele Pana Jezusa Chrystusa Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger